Sztuka spotkania — czyli Lumiocco na 4 Design Days 2026
Katowice od dawna wiedzą, czym jest odwaga w projektowaniu. Industrialna historia spotyka tu współczesną architekturę, a przestrzenie nie boją się charakteru. Właśnie dlatego 4 Design Days w Międzynarodowym Centrum Kongresowym stały się dla Lumiocco naturalnym miejscem rozmowy o świetle — takim, które nie narzuca się projektowi, ale pomaga mu wybrzmieć.
Przez dwa styczniowe dni spotykaliśmy się z architektami, projektantami wnętrz, właścicielami salonów oświetleniowych i studentami kierunków projektowych. Nie po to, by mówić więcej. Raczej po to, by uważnie słuchać.
Stoisko jak galeria. Światło jako eksponat
Hasłem tegorocznej obecności Lumiocco była sztuka. Stoisko zamieniliśmy więc w przestrzeń bliższą muzeum niż klasycznej ekspozycji targowej. Tkaniny, obrazy i spokojna kompozycja przestrzeni pozwalały zobaczyć oprawy w nowym kontekście, jako element scenografii wnętrza, a nie katalogowy produkt. Przy czystych, sosnowych, stołach (które zwracały Waszą uwagę) toczyły się rozmowy o realnych projektach, wyzwaniach i detalach, które często decydują o powodzeniu całej koncepcji. To właśnie tam pojawiały się najważniejsze inspiracje, które wracają z nami do dalszej pracy nad kolekcjami.
Premiery, które zaczęły rozmowę
Centralnym punktem była premierowa kolekcja plafonier BELOA — bezpośredni efekt inspiracji wyniesionych z Mediolan Design Week i rozmów z projektantami o potrzebie mocniejszych, świadomych akcentów świetlnych we wnętrzach. Obok niej po raz pierwszy pokazaliśmy NANO-TRACK w wersji RGB i CCT, sterowane pilotem. Magnetyczny system szynowy zyskał możliwość zmiany charakteru światła w trakcie pracy nad projektem — od precyzyjnej neutralności po kolorystyczny akcent budujący atmosferę przestrzeni.
Na stoisku obecne były także VIRIS, ZENLU, LAKRI oraz TRI-TRACK, które dyskretnie oświetlały całą aranżację, pokazując swoje możliwości w naturalnym środowisku.
Warsztaty, czyli kiedy projektant bierze światło do ręki
W oba dni targów prowadziliśmy warsztaty „Studio Światła”. Forma wykładowa była tylko początkiem — najważniejsze działo się chwilę później.
Uczestnicy samodzielnie montowali i testowali system NANO-TRACK, parując oprawy, zmieniając barwę światła i sprawdzając sterowanie pilotem w praktyce. Światło przestawało być teorią, a stawało się narzędziem pracy.
Drugą częścią było rysowanie VIRISA. Każdy otrzymał szkicownik i prośbę o jedno: pokazać własną wizję idealnego układu oprawy. Sugestie, pytania i pomysły stały się dla nas bezcennym feedbackiem — bo Lumiocco rozwija się właśnie w dialogu.
Śląsk jako inspiracja
Na zakończenie warsztatów zatrzymywaliśmy się na chwilę przy miejscu, w którym się spotkaliśmy. Opowieść o architekturze Śląska i Katowic była pretekstem do quizu z nagrodami, ale przede wszystkim przypomnieniem, że dobre projektowanie zawsze wyrasta z kontekstu.
Nie zabrakło też konkursu online, w którym uczestnicy mogli wygrać… klocki LEGO. Bo czasem najlepsze pomysły zaczynają się właśnie od składania elementów w całość.
Do zobaczenia przy kolejnych projektach
Wracamy z Katowic z czymś więcej niż zdjęciami i notatkami. Z rozmowami, które zostają na długo. Z pytaniami, które prowadzą do nowych rozwiązań. I z przekonaniem, że światło najlepiej powstaje wtedy, gdy projektant ma w nim realny udział.
Do zobaczenia przy kolejnych spotkaniach — i oczywiście przy projektach, które dopiero przed nami.